Nową Arkonę na razie pobieżnie przesłuchałem i pierwsze co rzuca się w oczy to długość utworów. Dryfują w kierunku folk-prog-metalu. Masza z kolegami są koryfeuszami folk/pagan metalu, nagrali Goi Rode Goi jedną z najlepszych płyt gatunku. Zastanawiałem się, co wymyślą po bardziej symfonicznym, ale średnio udanym albumie Slovo, ale tego się nie spodziewałem. Długie, posępne numery, zupełny brak owej ludowej skoczności, jaka charakteryzowała ich muzykę. Znikły krótkie folk-metalowe strzały, akcent przesunął się wyraźnie w kierunku wpływów atmosferyczno-progresywnych. Jest to ciekawe, odmienne, variatio delectat, ale na razie odłożę ją na bok.
Mimo zaskakującego skrętu w zupełnie inne rejony, kultowego Goi Rode Goi nie przebili, bo i przebić taką płytę – rzadko się zdarza. Możliwe, że to wciąż będzie taki ichni Master of Puppets, ich wzorzec metra w Sevres i ciężko będzie drugi raz tak interesująca rzecz nagrać.
p.s @Ares ten koncert z linku, to jest video do koncertówki Decade of Glory? (pytam, bo nie śledziłem ostatnio nowości od Maszy.)