To ciekawe pytanie, ale co za tym idzie to jest bardzo skomplikowane.
Kwestie jakie tu widzę poruszone z każdej kategorii.
Książek nie czytam, do filmów dorzucę seriale, a muzykę sam próbuje tworzyć :)
Z niczego bym nie zrezygnował, po prostu mógłbym najwyżej zapomnieć, ale i tak bym do tego wrócił.
Książki, nie czytałem ich zbyt wiele, ale książki są potrzebne, przydają się gdy nie masz zbyt wiele możliwości lub specjalnie nie lubisz praktyki. Ale da się bez nich żyć. Co do opowiadań to nie wiem za dużo może mi spasują książki jak i filmy, seriale.
Filmy, seriale, fajnie obejrzeć coś w pełnym wymiarze, niby to elementem głównym jest rozrywka, ale lubię się wczuwać w to co się dzieje na scenie, przeżyć te niesamowite historię. W tej kwestii jak w książka(choć nie u mnie), jest pewien haczyk, by zbytnio się temu nie poświęcać, staram się czerpać przyjemność z oglądania, a nie pochłaniać tych widowisk w ciągu dnia godzinami.
Muzyka, to świetne doświadczenie, zawsze urozmaica wyobraźnie. Dla mnie tak sztuka jest ważna poczucie tej niesowitej kompozycji, jest czymś co warto doświadczyć.
Jeśli mam z tego wszystkiego zrezygnować, to bym musiał wyrzucić wszystko co mam w swoim pokoju, po za ubraniami.
Warto tego doświadczać i nie warto się tym ograniczać. Dla mnie to wszystko jest potrzebne, ale by nie było niezbędne.