W tym roku akademickim mieszkam w Sopocie, tuż pod samym lasem i... las był piękny jesienią... teraz to kilka patyków, które szaro-brązową ścianą odbierają mi prawo do oglądania jasnego nieba (choć to żadna strata, bo i niebo ostatnio nie lepsze!). Tęsknię za śniegiem! Jakiś miesiąc temu solidnie popadało i las został zaczarowany! Dosłownie! Pochwalę się, bo cyknęłam tosterem zdjęcia (chyba obrażam właśnie telefon Izzy'ego, ale może się nie obrazi i nie każe mi tego telefonu przepraszać za obelgę).
Coraz większymi krokami przymierzam się do remontu kuchni. To wyzwanie którego z pewnością nie zapomnę do końca życia. Dlaczego? Bo cala kuchnia i przedpokój to boazeria, szafki budowane w sposób "domino" więc będę wtedy mieszkać na budowie i mam nadzieję, że nie oszaleję? Kuchnia nie jest duża i nie ustawna. Czy macie dostęp do sprawdzonych fajnych pomysłów/projektów?