Dla absolutnej większości miła niespodzianka w gościnnych występach z kapelą. Uzdolniona wokalnie w każdym stylu sprawdza się bez wątpienia. Już po kilku występach przekonała do siebie rzeszę fanów. Marzeniem wielu jest aby została stałą wokalistką w zespole.
Mimo, że lubię Floor, pasuje mi zarówno w After Forever, jak w działaniach podjętych z Lucassenem (którego swoją uważam za wspaniałego muzyka) nadal to nie ona powinna być w NW (to miejsce dla Tarji i kropka!!! :D). Aczkolwiek w konkurencji Floor - Anette, zdecydowanie i kategorycznie wygrywa Jansen ;)
Tarja do NW nie wróci - twierdzi, że chłopacy źle ją traktowali. Jeśli opcja Tarji zostaje wykluczona to jak najbardziej jestem za Floor. :) Przekonuje mnie swoją osobą, śpiewem i ruchem scenicznym. Ponadto świetnie wychodzi jej Storytime i mój faworyt - Ghost Love Score (końcówka).
Ostatnio pojawiają się komentarze o kreacjach scenicznych Floor. Dyskutanci zarzucają jej, że ma stałą garderobę i tylko ją "miksuje". Zupełnie mi to nie przeszkadza, ponieważ najistotniejszy jest dla mnie jej wokal w kapeli- a jest świetny. Poza tym mimo ograniczeń w ubiorze reprezentuje się bardzo dobrze. I tak rozszerzy garderobę, bo ona zwyczajnie się zniszczy;)
Bo przeflancowywanie sprawdzonych "gwiazd" na grunt NW jest słabe :P Wokal jest czymś mocno charakterystycznym, więc wcześniejsze dokonania wokalistki na pewno mocno rzutowałyby (u mnie przynajmniej) na stosunek do całości.
Gościnnie - proszę bardzo. Ale tak na stałe... Podobnie zaczynam myśleć o Floor.
Aczkolwiek właśnie porównuję sobie dokonania After Forever z Epicą (jakkolwiek by się nie odmieniało tej nazwy ;) ) i stwierdzam, że przyjemniej słucha mi się bardziej stanowczego głosu Floor, niż (imo - nieco wymuszonego, pod względem staranności, głosu Simone). Floor ma większą łatwość śpiewania, Simone za bardzo się stara.
" Floor ma większą łatwość śpiewania, Simone za bardzo się stara. "- zgadzam się z Tobą. Jeszcze za Floor przemawia jej naturalność i swoboda zachowania, Simone jest trochę pozerką i zarozumiała.
Przesłuchałam ostatnio kilka koncertówek z udziałem Floor, tak dla porównania... Jestem pod wrażeniem, jak poradziła sobie z wymagającym bądź co bądź wokalnie "Dark Chest of Wonders". Myślę, że na dzień dzisiejszy jest to najlepszy łącznik pomiędzy operową Tarją i popową Anette. Floor - póki co - świetnie sobie radzi.
Na takie GLS czekaliśmy kilka dobrych lat! Floor perfekcyjnie wypada w tym utworze, moim ulubionym zresztą i nie tylko, bo sama Floor również kocha tę piosenkę. :) To chyba właśnie dlatego wkłada w śpiewanie jej tyle serca?
Co się tyczy Floor, to nic do niej nie mam, ale jakoś nie przepadam z nią. Pewnie dlatego, że bardzo polubiłam Anette, gdy ta odeszła nie kończąc nawet trasy koncertowej i Jansen ją zastąpiła poczułam się jakoś tak jakby ktoś wkradł się do rodziny NW... Mam nadzieję , że się do niej przekonam, niedługo...
Maggie również nie jestem zachwycona tym zdjęciem. Nie tylko dla tego, że Floor wyszła na nim niekorzystnie.(myślę, że w dużej mierze przez wyraz twarzy). Kolorystyka zdjęcia jest bardzo ciemna i kojarzy się raczej z zespołem grającym death metalowym...;)