Jak rozumiesz utwór? Jego wybrany fragment lub całość? Może jest w nim jakaś wyjątkowa myśl, która jest dla Ciebie ważna?
Ten utwór w chwili obecnej jest dla mnie przytłaczający. Tekst jest przesiąknięty bólem, tęsknotą za ukochaną osobą, która odeszła. Prawdopodobnie podmiot liryczny został odrzucony, być może przez kogoś kto nigdy nie czuł tego samego co on. Jego plany i wizja świata zostały roztrzaskane, być może to samo stało się z wyobrażeniem ukochanej osoby:
“Constant longing for the perfect soul
Unwashed scenery forever gone”
Nasz bohater po tym co przeżył, nie jest w stanie wrócić do pierwotnego stanu. Został pusty, pozbawiony miłości.
[Wolna refleksja] Cholera, rozumiem cały ten żal związany z rozstaniem, lecz czemu on (na pewien sposób z wyboru) skazuje siebie na wieczną samotność?
Chyba, że ukochana osoba zmarła. Można by wyciągnąć taki wniosek z dwóch ostatnich wersów. To stawiałoby tekst w nieco innym świetle.
Frycroft przynajmniej ma trochę klasy. A Mycroft BBC.. no cóż, jestem na społ-prawie, podpada pod naturalne zboczenie skłonność do polityków, dyplomatów i szefów wywiadu. <3
A propos gejowska, tak oglądam 14. odcinek II serii i taki tekst:
Hey. Who are you?
I’m Gay.
I’m not.
Gay is my name.
Oh. I’m Sherlock.
And I’m a gay, too. Just saving my time by that.
Czy jakoś tak. <3
Nasz bohater po tym co przeżył, nie jest w stanie wrócić do pierwotnego stanu. Został pusty, pozbawiony miłości.
[Wolna refleksja] Cholera, rozumiem cały ten żal związany z rozstaniem, lecz czemu on (na pewien sposób z wyboru) skazuje siebie na wieczną samotność?
Wiesz, czasami tak jest, że kochasz tak bardzo, że już nie chcesz nikogo innego… W głowie przez (często) lata kreujesz sobie swoją przyszłość i widzisz w niej tą właśnie osobę. Może i mogłabyś być szczęśliwa z kimś innym, tyle osób przecież zakochuje się więcej niż raz w życiu! Ale czasami miłość jest tak wielka, że wolisz zostać sama z tą swoją miłością niż wpuszczać do swojego serca kogoś innego. Może też po części dlatego, żeby nie czuć tego odrzucenia jeszcze raz. Bo potrafi być to straszne uczucie. Czasami to boli nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Miłość to narkotyk. Jak się od niego uzależnisz, to czujesz skutki podobne do tych, które towarzyszą odstawieniu narkotyków właśnie…
Dlatego lepiej pozostać “forever yours”. Żyć tymi wspomnieniami. Może też trochę nadzieją, że to jednak wróci… Bo przecież kieruje te słowa do tej osoby, więc chce żeby ona wiedziała. Na zawsze będę twój. Możesz tu wrócić. Tu jest miejsce, w moim sercu, twoje miejsce.