Każdy z nas jest inny;) mamy różne gusta i wyobrażenia. Kreujemy swój image wedle tylko sobie wiadomy sposób.
Co jest "natchnieniem" dla Twojej prezencji?
A może podglądasz fajne stronki z ciekawymi "ciuszkami"?
Ja lekko utożsamiam się ze stylem gotyckim w ubiorze. Głównie długie kreacje. Kocham czerń przeplataną szarością- ogólnie nie przepadam za nasyconymi barwami.
Moją wielką stylistyczną idolką jest Dita von Teese. Uwielbiam sposób, w jaki łączy burleskę i pin-up, czasami z elementami wiktoriańskimi. Osobiście bardzo mi to pasuje, albowiem od kilku dobrych lat jestem fascynatką właśnie pin-up'u, burleski i stylów wywodzących się z szeroko pojętej kultury gotyckiej, jak goth-victorian, goth-lolita czy steampunk.
Aktualnie odchodzę od długich spódnic na rzecz (pin-up'owej skądinąd) długości midi i mini :P Kocham czerń, bordo, a aktualnie zakochałam w moim nowym nabytku czerwono-czarnym kraciastym płaszczyku, w którym czuję się, jak Alicja w Krainie Czarów :)
margoQ, płaszczyk jest piękny, sama przymierzałam się czy sobie taki nie sprawić. Style, które preferujesz podkreślają kobiecość i są słodkie- dla mnie za cukierkowe;)
Podoba mi się wszystko, ostatni link - ciut za bardzo wyzywający. Niestety z uwagi na charakter mojej pracy muszę ostrożnie podchodzić do tego co podoba mi się w stylu który lubię;(
Ha, no niestety Cię rozumiem, albowiem z racji zawodu też muszę uważać “Kultura zawodu” zobowiązuje. Na szczęście poza życiem zawodowym jest też to prywatne, gdzie gorset, przezroczysta, pajęcza bluzka czy spódnica na tiulu nie sieje zgorszenia
Ale muszę powiedzieć, że w moim "Alicjowym" płaszczyku powędrowałam dziś (może zbyt odważnie) do pracy i u kilku osób wywołał bardzo pozytywne reakcje :) Jak reszta - nie wiem, bo w pokoju był tłum i tylko z kilkoma osobami zdążyłam choć słowo zamienić :P
Niemniej powinni być już przyzwyczajeni do moich "nieco dziwnych" strojów (choć w zasadzie "normalnych")... Zamąciłam, ale liczę że wiecie ocb ;)
Nigdy bym nie posądzał Cie o szatański obiór
Ja w sumie nie kreuje się do czyjegoś stylu, wole luźny struj dzienny, na wieczór Glany spodnie Moro koszulka satanistów i inne akcesoria. xD
Trudno nazwać styl mojego ubioru często sie zmienia.
Dlatego też ja uczciwie napisałam o stylistycznych inspiracjach :P Jako się rzekło nie mam możliwości kierować się wyłącznie monotematycznym strojem, więc uzależniam go od okazji :)
Ale nie powiem, że tamte wspomniane inspiracje bardzo mi pasują :) Niemniej w mojej szafie można też znaleźć elementy boho, hippie i takie zupełnie zwykłe :P
Wszystko jest kwestią aktualnych możliwości, poczucia estetyki, dopasowania do wymogów, samopoczucia w danej chwili itp. Rozumiem jednak, że pytanie było bardziej ogólne i dotyczyło inspiracji stylistycznych...
P.S. Po domu nie chadzam w gorsetach, tiulowych spódnicach etc :P :P :P
Tylko artyści mogą sobie pozwolić na odlotowy image, który zawsze będzie im pasował. W najdziwniejszych kreacjach nie będą się wątpliwie prezentować. Na to pozwala wyzwolona ale niespokojna jego dusza.
Pragnę, w miarę możliwości, wyróżniać się z tłumu.
Zakupiłam kilka naszywek i naszpikowałam nimi stare jeansy wraz z dużą ilością kolorowych guzików, strzępów i łatek - wyszło ciekawie.
Lubię dziwaczne hipisowskie ubrania, skórzane bransoletki, ręcznie szyte cuda, ale też koszulki z nadrukami ulubionych zespołów, gorseto-podobne dziwactwa, rzemyki itd.
Swój styl inspiruję stylem Tuomasa, po trosze modą hipisów, metalowców, stylem steampunkowym i ubraniami starych, dobrych muzyków rockowych np. Gunsów, czy Stonesów.