Chcesz domek czy mieszkanie? W stylu nowoczesnym czy w "babcinych" klimatach? Jakie kolory preferujesz w swoim zakątku?
Koniecznie domek w jakimś fajnym miejscu z dala od zgiełku.
Marzeniem byłby taki salon
źródło:facebook
:O
Też chcę!
Jestem rozdarta, bo z jednej strony uwielbiam małe, wiejskie domki a z drugiej podobaja mi się wielkie mieszkania w starych kamienicach.
Proponuję na co dzień, do pracy mieszkanie w kamienicy, a na weekendy - domek na wsi. Po co się rozdrabniać? :P
margoQ, dokładnie tak bym chciała. I zdecydowanie preferuje "babcine" klimaty:) Bogate w drewno, kamień i wszelkie naturalne elementy. Nie pogardziłabym ceglaną ścianą, wikliną- natura górą.
No, to tak jak, ja :) Dlatego tak bardzo się cieszę, ze mieszkam tu, gdzie mieszkam, niedaleko skansenów i parków krajobrazowych, w otoczeniu, w którym nie brakuje miejsc na klimatyczną miejscówkę. A przy okazji siedlisko do remontu i redekoracji można tu nabyć za na prawdę niewielkie pieniądze (no tak, mówię to, osoba pozostająca bez stałej pracy :P), więc może gdzieś kiedyś... Nie mówię, ze w górach (np. właśnie w Bieszczadach nie byłoby lepiej...).
Mówiąc o marzeniach trudno znaleźć grafikę odpowiadającą mojemu wymarzonemu domowi, ale gdyby połączyć te obrazy to efekt byłby zbliżony:
Kaktuska, przyznaję, że bardzo ciekawe wnętrza. A te książki to kiedy chcesz przeczytać?;)
Będzie mi potrzebna duża biblioteczka choćby z racji wiecznej potrzeby nauki w zawodzie jaki obrałam, poz tym mam nadzieję że jakieś wolne wieczory będę mogła poświęcić na czytanie “rozrywkowo-hobbystyczne”.
Chciałabym mieszkać właśnie w takim przytulnym, wyłożonym drewnem domku. Modernistyczne mieszkania są absolutnie nie w moim guście!
Violkaa i Kaktuska wysunęły idealne propozycje wnętrz dla mnie.
Nie narzekałabym, gdybym w końcu mogła mieć swój własny pokój - całe życie mieszkania we wspólnym z siostrą...ehh.
Nigdy nie marzyłam o swoim własnym domu i ogródku. Mieszkam w 4-ro piętrowym bloku i po doświadczeniach w starym budownictwie i w wieżowcu, w życiu bym nie zamieniła obecnego mieszkanka.
Ja mieszkałam przez większość życia na ostatnim piętrze 11-piętrowego wieżowca, będąc szczęśliwą posiadaczką lęku wysokości. Aktualnie przeszłam pomyślnie proces adaptacyjny do drugiego piętra :P
byle jak najmniej ozdób :P taką zasadę wyznaję. najbardziej lubiłam zawsze mieszkanie mojego dziadka w przedwojennej kamienicy. może dlatego, że tam spędziłam wiele pięknych chwil. wysokie sufity, ogromne okna, stare meble, skrzypiące podłogi i piece... ach, dzieciństwo :D
Taki bajkowy domek-czemu nie;)?
Kamienica Gaudiego, secesja. :) Coś pięknego!
Może nie w mieszkaniu, ale miło byłoby odwiedzić :rolleyes:
Fajne to wnętrze, takie troszkę królewskie, ale nie kiczowate (bo dla mnie królewskie złocenia i wszelkie bajery są kiczowate;)) Bardzo przytulne pomieszczenie- mogłabym tam mieszkać.
Jakiś czas temu myślałem sobie... gdybym budował kiedyś dom (posadził drzewo i miał syna :D) to pewnie wyglądałby on tak:
Co prawda jest to mauzoleum, ale nie szkodzi. :) Piękna, mroczna i gotycka budowla. A za domem tajemniczy ogród z piękną stalową i skrzypiącą furtką, otoczony murem porośniętym krzewem czerwonych róż! Siedziałbym pod jabłonią i jak Kochanowski wychwalał piękno przyrody. :)
Ja póki co mam swój kosmicznie ciepły pokój na stancji we Wrocławiu :) Standardowo mam 25 stopni ale jak nadszedł cieplejszy dzień w grudniu/listopadzie to w połączeniu z moim grzejnikiem miałem ponad 31 stopni!!! Perfekt !!
Mogę mieszkać nawet w hitlerowskiej kamienicy, bylebym miał tak ciepły pokój jak teraz ;)
Żeby nie było, pokój mój ma jakieś 17 metrów i balkon z własnymi oknami.


