Pozwoliłem sobie założyć wątek. Wielu forumowiczów ma swój kącik a ja nie chce Was zanudzać moim pisarskimi "dziełami" ;)
Zamierzam tu prezentować cuda naszej planety Ziemi. Bez naukowego zacięcia a w ramach ciekawostek. Nikogo nie bawi czytanie o takich a takich rozmiarach i zawiłej systematyce. Na początek coś miłego dla oka.
Po raz pierwszy odkryta w 2009 roku. Od tamtej pory nie notowana a co z tym idzie niewiele o niej wiadomo. Jak widać cała pokryta gęstymi włosowatymi łuseczkami. Po one nocnym motylom? Chociażby po to aby uniknąć sonaru czyli echolokacji nietoperzy. Drobne zniekształcenie sygnału umożliwia naszemu delikwentowi kilka cennych sekund na ucieczkę. Pierzaste czułki są wyłączną domeną samców motyli nocnych. Wyłapują feromony które wydzielają piękne panie. Dzięki bardziej złożonej i większej przestrzeni budowy tych narządów łatwiej wyłapać drobne cząsteczki chemiczne. Jak wyłapać od parterki swojego gatunku? Szczegóły budowy sprawiają, że specyficzna budowa cząsteczki wiąże się tylko i wyłącznie z odpowiednim miejscem na czułkach za pomocą specjalnego wiązania chemicznego.Coś jakby puzzle jeden pasuję drugi nie. Z zdjęcia można wywnioskować, że nasz słodziak nie pobiera pokarmu. Ssawka uległa uwstecznieniu czy też redukcji. To charakterystyczne dla wielu gatunków. Stadium gąsienicy jest tym które pracuję (zdobywa pokarm) na rzecz przetrwania imago aby mógł polecieć na randkę. Śliczne czarne oczka (jak misia przytulanki) są typowe dla wszystkich owadów czyli złożone z ommantidiów. Dzięki temu mają bardzo szerokie pole widzenia u niektórych owadów dochodzi do 360 stopni. Insekty widzą mozaikowo bez ostrości postrzegania kształtów. Nasz bohater prawdopodobnie należy do rodziny barczatkowatych które występuję także u nas. Więcej postów w przyszłości. Na razie tyle. Mam nadzieję, że Was zaciekawi . A może ktoś dołoży swojego cudaka ;)
Ja zaproponuję również motyla, którego można spotkać w naszych ogrodach.
Fruczak gołąbek - jest motylem z rodziny zawisakowatych. W odróżnieniu od zwykłych motyli, nie siada na kwiatku ale majestatycznie sobie nad nim fruwa, spijając nektar. Dzięki temu, jest też zwany Polskim kolibrem. I faktycznie wyglądem i zachowaniem przypomina do złudzenia kolibra. Sierść, czy co on tam ma ;) wygląda jak piórka, ogon jak u ptaka,długość ok. 3 cm , tylko te "uszy" trochę nie pasują.
Motyl jest niebywale interesujący. Widziałem go tylko raz w życiu w moim ogródku. Cała rodzina przekonana była, że oglądamy kolibra, choć oczywiście to nam nie pasowało. Pojawiły się więc teorie, że ktoś miał i mu zwiał :D
Pół dnia zajęło mi odnalezienie w googlach co widziałem. W koncu wpisałem polski koliber i to był on.
Miejcie oczy szeroko otwarte w swoich ogródkach, bo nie wiadomo kiedy odwiedzi Was Fruczak gołąbek...a widok jego jest naprawdę zadziwiający :)
Parę lat temu w mojej kwiaciarni fruwało takie cudo! Myślałam, że jakiś stwór przyjechał razem z kwiatami z egzotycznych krajów (co się zdarza, niezmiernie rzadko żywe/uśpione). Teraz już wiem, że to nasz Polski motylek:)
Fender uprzedziłeś mnie z fruczakiem ;) Od siebie dodam, że właściwie przylatuję do nas z południa Europy a później wraca z powrotem. Oprócz gołąbka możemy spotkać jeszcze fruczaka bujankowca i trutniowca.
Widzę, że paniom wątek podoba, a więc coś o różowej karoserii ;)
Motyle z rodziny zawisakowatych cechują się aerodynamicznymi skrzydłami. Dzięki temu osiągają prędkość co najmniej 50 km/h wraz z umiejętnością zawisania w powietrzu. To także świetni migranci. Choć klasyfikuję się je jako motyle nocne można je spotkać również w dzień. Biorąc pod uwagę jaskrawe barwy wcale nie dziwi to zjawisko. W ramach ciekawostki wspomnę, że istnieję pewien azjatycki gatunek z tej rodziny który żywi się łzami dużych ssaków w tym człowieka (wspominam tak na otarcie łez). Dla wielu gatunków motyli przysmakiem są sole mineralne które potrafią pobierać z moczu i kału.
Następnym razem na zasadzie kontrastu coś ekstremalnie brzydkiego z otchłani oceanu ;)
Interesuję się entomologią czyli nauką o owadach wszelkiej maści oraz zoologią. Ostatnio nawet botaniką. Uznałem, że motyle dobre będą na początek, każdy je lubi ;)
Ta włochata ćma jest cudna ♥ A koliberki od roku przylatują do mnie na balkon i wciąż są fascynujące ;) Ciekawym okazem jest też zmierzchnica trupia główka, jej rozmiary są dość duże jak na motyla.
Stwór nie bez przesady zwany najbrzydszym zwierzęciem świata. Należy do rzędu skorpenkształtnych. Jest endemitem wód okalających Australię. Żyję w głębinach w warunkach wysokiego ciśnienia. Być może stąd ten nietypowy kształt. Ciekawe jest to, że nie posiada pęcherza pławnego jak chociażby rekiny. Galaretowate mięśnie są mniej gęste od wody. Jeśli ktoś ma wątpliwości czy to nie okrutny żart:
W następnym poście nie lada gratka dla fanów Disneya...
Co do Ciem to wrzucę ciekawostkę że gdy malowano samoloty w niemieckiej Luftwaffe podczas II wojny światowej ,sporo kamuflaży powstawało właśnie na wzór ubarwienia ćmy ,ta różowa ćma Pazik ma faktycznie bardzo aerodynamiczne skrzydła podobne trochę do płytowego usterzenia współczesnych myśliwców odrzutowych takich jak F-16 ,Mig-29 Su-27
Nazwa pochodzi od dwóch płetw na płaszczu (gruby płat mięśni otaczający worek trzewiowy) przypominających uszy słonika Dumbo ;). Ogólnie znanych 17 gatunków tych cudacznych głębinowych ośmiornic należących do podrzędu frędzelkowców.
Owad z rzędu błonkoskrzydłych ( czyli tam gdzie osy, pszczoły itp. ). To długie "coś" nie jest żądłem a pokładełkiem (ovipositor) samicy, wykorzystywanym do paraliżowania larw żyjących w drewnie. Jaki im udaję się namierzyć ofiarę? Dzięki drganiom, gazom powstałym w wyniku rozkładu odchodów. Jednym słowem doskonały zmysł powonienia. Parazytoidy mają to do siebie, że składają jaja z własnym potomstwem w żywe ofiary, żywiąc się nimi. Z początku nie uszkadzają ważnych narządów, jako że dzieci rosną i ich żywiciel w końcu ginie. A kto pokusi się o sparaliżowanie larw tego typu groźnych stworzeń? Parazytoidy drugie rzędu a ich trzeciego rzędu. Bardzo interesujący czyż nie? Dodam jeszcze, że z pokładełkiem owad liczy sobie 12cm!
W ramach bonusu, dla forumowych kociarzy:
6. Czarny serwal
Jest to bardzo rzadkie stworzenie. Melanistyczna (zwiększona zawartość czarnego pigmentu w komórkach barwnikowych - chromatoforach), forma serwala sawannowego. Posiadają one najdłuższe tylne kończyny w stosunku do wielkości ciała wśród kotowatych. Dzięki temu jak i długim stopom te afrykańskie koty są mistrzami w łapaniu ptactwa (choćby flamingi). Żywią się również gryzoniami, rybami, nie pogardzą owocami i świeżą trawą. Wiodą życie samotnicze. w ramach ciekawostki warto wspomnieć, że kot Savannah jest krzyżówką kota domowego i serwala który łatwo daje się oswoić.
Najmniejsza małpa świata. Wspina się po drzewach nie gorzej niż kot. Żyje w Ameryce Południowej, jest wszystkożerna lecz jej przysmakiem jest sok i żywica drzew. Potrafi się porozumiewać za pomocą ultradźwięków niesłyszalnych dla naszych uszu.
Musze przyznać, że te małpki są ciekawą alternatywą dla domowych kotów. Mieć taką w domu ;)
8. Wyrak upiór
Ten pan nie zmruży oka, przynajmniej jednego, gdy śpi. Duże oczy są średnicy mózgu, tego owadożernego cudaka z rzędu naczelnych. Ma przylgi na palcach i ogólnie świetnie sobie radzi wśród koron drzew na wyspach Indonezji.
Żyjący u nas (sam go spotkałem na wiosnę) powolny i masywny chrząszcz z rodziny oleicowatych przywodzący na myśl królową Obcych z filmów Ridleya Scotta, równie płodny jak ona ( 10 000 ). Osiąga nawet 3cm długości. Owad ten wydziela cuchnącą oleistą ciecz - kantarydynę, typowy sposób obrony w obrębie tej rodziny. Jest to skomplikowany związek chemiczny w dodatku bardzo toksyczny. Do zabicia człowieka wystarczyłoby 0,02-0,03 g, pojedynczy chrząszcz na nasze szczęście nigdy tyle nie wyprodukuję. Bardzo interesujące jest to, że oleica przechodzi nadprzeobrażenie. Pierwszym stadium larwalnym są trójpazurkowce. Są bardzo mobilne i malutkie. Czekają na kwiatach na pszczoły po czym przyczepiają się do nich i lecą na gapę. Kontroler lotu jest niczego nieświadomy ;) Gdy uda któreś się znaleźć w ulu, zabiera się do pałaszowania jaj gospodarza po czym larwa linieję i zmienia kompletnie swój wygląd. Teraz przypomina masywnego pędraka chrabąszcza łasego na słodycze (pyłek, nektar). Przechodzi na miejscu jeszcze parę linień aby w końcu zmienić się w pseudopoczwarkę. W stadium tym jest nieruchliwa i nie pobiera pokarmu. Z niej wylęga się kolejna larwa! Tyle że nic nie je a tylko porusza szukając dogodne miejsca na ostateczną metamorfozę. Teraz dopiero zmienia się w prawdziwą poczwarkę a następnie w dorosłego chrząszcza. Ta cała hipermetamorfoza to skomplikowana rzecz (po więcej informacji odsyłam do https://swiatmakrodotcom.wordpress.com/). Oleice kombinuję jak Finowe przy swoim języku ;)
Bonus:
Krzyżówka malachitówka dla fanów malachitu ;) Jest rzadka i niepowtarzalna ćma z rodziny sówkowatych. Lubuję się w piaszczystym środowisku, widnych borach sosnowych i skrajach wrzosowisk (żyją tam rośliny którymi odżywiają się gąsienice). O nocnych motylach już pisałem a poza tym ciężko znaleźć więcej informacji o tym pięknym gatunku. Kto wie może komuś przyleci do światła ;)
Ten krajowy miniaturowy cudak należy do rzędu prostoskrzydłych czyli tam gdzie powszechnie znane świerszcze, pasikoniki czy koniki polne. Przyznać trzeba, że się wśród nich bardzo wyróżnia. Owad ten jest myrmekofilem co oznacza, że jest uzależniony od mrówek jak ja od Nightwisha. Choć niepozorny w mrowiskach sieje prawdziwy zamęt wyjadając gospodarzom ich młode. Jak mu się to udaję? Przy całej mrówczej armii? Do końca nie wiadomo aczkolwiek podejrzewa się, że wydzielany przez niego zapach maskuję tego predatora. Możliwe jest też, że po prostu im ucieka dzięki sprawnym tylnym odnóżom i niewielkim rozmiarom. Z drugiej strony percepcję umożliwiają mu jedynie długie czułki. Nie widzi. nie lata. Gatunek ten rozmnaża się jedynie (z tego co wiadomo) na drodze partenogenezy. Samicę po prostu się kopiują i tak dalej w nieskończoność. Samców nie potrzebują. Pozostają dziewicami całe życie ;)
Istnieje parę podobnych motyli w naszym kraju trudnych do odróżnienia. Należy do rodziny kraśnikowatych. Skrzydła mogą lśnić jak widać na obrazkach na niebiesko lub zielono zależnie od oświetlenia. Jest jednym z najbardziej trujących motyli w Polsce. Jego drobne ciałko zawiera glikozydy cyjanogenne. Więc jakby ktoś chciał go schrupać to nie polecam ;)
Wszystkie te zwierzątka są ciekawe i nietypowe, ale i tak najbardziej mi się podoba ten kot - pewnie dlatego, że jestem kociarą i to dla mnie najlepsze stworzenia na świecie. ;) Ale podziwiam takie nietypowe zamiłowania i chęć dzielenia się nimi. :>
Miałam jako dziewczynka kilka swoich ulubionych książek, jedną z nich była "Dzieci słońca i dzieci mroku" Karpińskiego ona traktuje o owadach. Patryk znasz ją? Bardzo nie dawno oddałam ją likwidując biblioteczkę.
Nie znam, niestety Beato. Jako, że polecasz spróbuję ją zdobyć :-) Czytam typowe publikację o owadach, typu atlas czy encyklopedia. Brakuję książek o faunie światowej, co strasznie mnie ogranicza. Chciałbym zaprezentować forumowiczom różnorodność i niezwykłą paletę barw raf koralowych ale i tu brak odpowiednich lektur. Jak przeczytam Zoologię wydawnictwa PWN, mam nadzieję napisać rzeletelny post o tych cudach świata :-) Ogólnie zastanawiam się, jakie grupy zwierząt preferujecie? W następnym poście, lepszy będzie osobliwy nietoperz czy też kolejny owad? Zachęcam do nieformalnego głosowania :-)
Temat zwierząt jest tak obszerny, że trudno będzie wszystkim dogodzić. Myślę, że pisz o tym o czym chcesz nam opowiedzieć- na pewno każdy osobnik znajdzie swojego zwolennika:)