Czyli co Wam się zabawnego kiedyś przydarzyło.
Ja opowiem kilka najśmieszniejszych anegdot z mojego życia
1. Wracamy z tatą samochodem z zajęć dodatkowych i tata włącza radio. Jakiś gościu przedstawia się, że nazywa się Ryszard Skiba. A ja : Ryszard z Kibla?
2. Ostatnio miałam próbne egzaminy gimnazjalne. Jedziemy z tatą do szkoły. Akurat czytałam biografię Roberta Planta z Led Zeppelin. I mówię do taty : wiesz, z biologii to ja się wcale nie uczyłam. Ale jak wygląda roślinka to każdy wie - i pokazuję mu okładkę książki...
3. Mój kolega Michał jest strasznie zabawny. Kiedyś zszedł do szatni i spytał się szatniarki czy może coś sobie wziąć z kieszeni kurtki. A ona : A co, narkotyki?
4. Kiedyś w szkole omawialiśmy "Opowieść wigilijną", którą jak wiadomo napisał Karol Dickens. Moja mama akurat przeczytała jakąś ciekawostkę o tej książce i chciała powiedzieć "A więc Dickens napisał...", ale pomyliła jego nazwisko z nazwiskiem wokalisty Iron Maiden i powiedziała "A więc Dickinson napisał..."
Takich przykładów można byłoby mnożyć. Jak coś mi się jeszcze przypomni, to napiszę. A jakie Wy mieliście zabawne sytuacje?