Galeria Adriana

Projekt zainspirowany genialnym coverem Deana Kopri, który nagrał swoją wersję "Heart Asks Pleasure First" Nymana.

Rozmawialiśmy z Deanem o tym utworze, opowiadał mi dlaczego akurat wybrał ten utwór, co dla niego oznacza i co czuje grając go.

To było ciekawe doświadczenie... Mając na uwadze powyższe, zamknąłem oczy słuchając utworu i zobaczyłem to (Paula, wybacz tę składnię):

A oto i sam cover:

https://www.youtube.com/watch?v=sS3DDNiswKg

14 polubień

Bardzo lubię covery Deana, jak dla mnie są zdecydowanie najlepsze z instrumentalnych wersji Najtłiszowej twórczości. A co do Twojej pracy to zaskoczyłeś mnie nią i jest wspaniała. Ma w sobie ogromne porcje tajemniczości i magii, jest mroczna i jakby jednocześnie światła. Mam wrażenie, że za moment zza drzewek wyjdą gromadki roześmianych istot, które głośnymi rozmowami otworzą kolejny rozdział życia:) Ta Twoja praca jest zupełnie inna od poprzednich jeśli chodzi o "artystyczne spojrzenie na temat" i to, myślę, że świadczy o kolejnej fazie rozwoju Twojego geniuszu- brawo!:)

1 polubienie

WYBACZAM <3 Podziękuj swojemu artowi, że mnie przekonał. xD
Nie wiem, czy to efekt zamierzony, ale mam wrażenie, że ten obraz łączy w sobie naturalistyczno-tajemniczy klimat NW razem z tym, w którym jest utrzymany film “The Piano”. Zwłaszcza ta skała, na której stoi fortepian w jakiś sposób kojarzy mi się ze sceną, kiedy główna bohaterka zmuszona była zostawić swój ukochany instrument przez wiele dni na plaży… Taka samotnia w muzyce (Walden!), jednocześnie to piękno, bogactwo, które pochodzi z wnętrza, z muzyki samej w sobie, a nie fortepianu jako przedmiotu - wszystko doskonale ukazane! W ten sposób zaprezentowałeś piękną metaforę, tak podobną znaczeniowo do tej: The piano keys are black and white/But they sound like a milion colours in your mind (Katie Melua, “Spider’s Web”). <3 Piękne przejścia barw, idealna tonacja i cienie - cudowne! <3

1 polubienie

Dla mnie to niesamowita gra światła, kolorów, piękno przyrody, niezwykłość i tajemniczość otaczającego nas świata i...ponad tym wszystkim - wszechobecna muzyka! Muzyka, która jest ilustracją, inspiracją, natchnieniem i życiem. Dean tworzy piękną muzykę, jest niezwykle utalentowany, mam wrażenie, że każdy dźwięk płynie z jego duszy, serca...Tak samo jest, gdy patrzę na Twoje prace. Tkwi w nich cząstka Ciebie, są wyrazem niezwykłej wrażliwości i estetyki. Połączyła Was niezwykła moc sztuki! To wspaniałe, jak jeden artysta może zainspirowć drugiego! Ta praca jest idealna, wykonana z niezwykłą dbałością o detale i szczegóły. Ten las, skały, promienie światła, są takie realne! Jak żywe! Jestem pod wrażeniem! Mam nadzieję, że to nie jest Wasza ostatnia "współpraca" z Deanem i powstaną kolejne, wspólne projekty. Brawo, Adrian! You're The Best :)!

1 polubienie

Tajemniczy, magiczny, niezwykły... To już zostało powiedziane, to już wszyscy wiemy. Zgadzam się z tym całą sobą, w tej kwestii nie mam nic do dodania. Ale jest jedna taka mała rzecz...

Adrian, ten art jest żywy! Jak obrazy w Hogwarcie, tylko bez postaci ♥

Wpatrywałam się w niego i wpatrywałam... Coś drgnęło. Patrzyłam dalej. To nie było żadne złudzenie optyczne, ani wina słabych oczu (jestem krótkowidzem, zdołam dostrzec coś z ekranu laptopa xD).

Zobaczyłam jak promienie słońca wylewają się zza skał i oświetlają dolinę. Kiedy sięgnęły fortepianu, ten zaczął cicho grać. Zaszumiał wiatr. Listki drzew drgały i migotały.

Ojej. Nie pamiętam, żeby jakiś obraz wywarł na mnie tak ogromne wrażenie.

1 polubienie

Nie ma sprawy. :wink: Sprawdziłem cały wpis, oto poprawki:

[quote=“Spectrum”]Jestem dozgonnie wdzięczny Ewo za taką inicjatywę i za pomoc, której udzielił mi podczas tej drogi.
[/quote]

Co miał autor na myśli? :slight_smile:

10 polubień

Da się. (:

1 polubienie

@"moondancer" dziękuję za komentarz i za Twoją interpretację! Lubię czytać takie rzeczy bo za każdym razem mnie zaskakują :)


Mała ciekawostka: znalazłem w internecie koszulkę, którą zaprojektowałem dla "The Theater Equation" - sztuki muzyczno-teatralnej, której głównym motywem była muzyka Arjena Lucassena:

https://tshirtslayer.com/tshirt-or-longsleeve/theater-equation-shirt

1 polubienie

Na pierwszy rzut oka powiem, że mnie nie zaskoczyło. Dopiero, gdy zacząłem się przyglądać, to zmieniłem zdanie.
Muszę Cię pochwalić za ładną grę światła. Głębia też całkiem nieźle zachowana. Kolorystyka dobrze oddaje “charakter” dzieła. Jedyne, co mi się średnio podoba, to ten pył w prawym dolnym roku. Myślę, że mogłoby się bez niego obejść.

Ogólnie: Gratuluję i czekam na kolejne prace!

2 polubienia

Ten obraz z postacią nie jest w stylu mojej filozofii, jakoś nie kręci mnie stawanie się po śmierci częścią natury poprzez bycie pożywką dla roślin idt :) Podobają mi się kolory, światło, głębia, niestety sama postać jakoś mniej, być może dlatego że rośliny wyglądają dość rzeczywiście, a przy nich postać jest trochę sztuczna, szczególnie jej szata. Fajne są za to te małe trawki przy korzeniach ♥

1 polubienie

Hymmm..."Krąg życia" to bardzo szczególna praca. Patrząc na nią odczuwam taki dziwny smutek, przygnębienie, poczucie pustki i końca. Mimo tych zielono-brązowych barw, które są optymistycznymi kolorami, to mam wrażenie przemijania, nieuchronnego końca dla każdego z nas. Z jednej strony smutna, szara twarz, półpostać, która napawa strachem, a z drugiej - promyk nadziei, który jest gdzieś schowany, skryty pod zieloną tkaniną, na sercu. I może wkrótce w głębi natury i zgodnie z jej prawami postać odrodzi się na nowo? Jej cząstka zawsze będzie żywa i być może da początek nowemu życiu..Dla mnie jest tu takie przesłanie, żeby żyć w zgodzie z naturą, przyrodą..A po śmierci możemy odrodzić się na nowo, oddając np. swoje organy, dajemy nadzieję na życie drugiej osobie..Taka moja wolna interpretacja, ale to chyba ma sens i dla mnie o to tu chodzi :)

1 polubienie

Przeglądam sobie twoje prace... zresztą dość często. :) Lubię obserwować ewolucję, jaką każdy artysta praktykujący, ćwiczący obrazuje swoimi pracami. To jak obserwowanie poczwarki zmieniającej się stopniowo w motyla.

Ilustracja do coveru to majstersztyk - detale, krajobraz, światło, sam fortepian, barwy! Doskonałe! Skały, drzewa... bardzo żywotne! Jest w tym też przesycenie, przejaskrawienie barwami i życiem, wręcz się z tego wylewa. Masz bardzo jaskrawą wyobraźnię, Adi! I to powtarza się w wielu twoich pracach; ta żywość, jaskrawość, nawet przy tych w bardziej błękitnej, czy zielonawej tonacji. Takie zestawienie wszystkich elementów od nasycenia barw, przez światło, detale i tekstury nazwałabym przymiotnikiem "soczysty". Wszystko jest tam tak niesamowicie soczyste.

A "Krąg życia" to naprawdę dobra praca i znów, jak poprzednia - soczysta. :) Niesamowicie podoba mi się gra światła i kolorystyka, ale także tekstura - mam tu na myśli materiał. Genialnie rozmyte są rośliny, znajdujące się najbliżej obiektywu nadają całości znamion realizmu, czegoś namacalnego. Mogę jednak znaleźć też coś, co tu bym jeszcze dopracowała - twarz. Na mój gust jest troszkę zbyt gładka, coś z perspektywą (zbyt płaska?), cieniem i detalem, ostrością, która trochę przyćmi to lekkie "masło" mogłoby pomóc... Krytyka zawsze się przyda... No, a uzasadniona chyba nie zawadzi. Nie obrazisz się Adi? :) Twarze na twoich rysunkach są troszkę rozmyte; nie wiem, czy jest to celowe, czy to element swoisty dla twojego stylu, ale zawsze brak mi (i to jedyne, czego mi w twoich pracach brak!) tej ostrości, kontrastu, chropowatości skóry. Żaden artysta, czy profesjonalny, czy hobbysta-amator nie lubi tak naprawdę krytyki, ale mądry zwykle wie, że jest użyteczna, o ile jest delikatna i uzasadniona. Sama wiem, że mimo racjonalnego podejścia kuje mnie krytyka. No, ale wiem, że perspektywa i problem wielkości, długości, oddalenia też często kuleją na niektórych moich rysunkach i zasługują na zwrócenie mi na nie uwagi... Tak i ja zwracam uwagę na jakieś minimalne niedoskonałości u innych. Zatem: czepiam się trochę tej skóry! :D

1 polubienie

Cóż, w istocie tak właśnie jest, że po śmierci stajemy się jednością z naturą. W każdym razie nasza materialna część. :slight_smile: Faktycznie, po czasie dostrzegam to, co piszesz o szatach. Malowanie draperii jest dość trudne, ale myślę, że z każdą kolejną pracą wychodzi mi to lepiej :slight_smile: Dzięki za  komentarz!

Kiitos! Zauważyłem, że stosuję bardzo nasycone barwy. Próbuję rożnych palet ale i tak koniec końców jest jaskrawa. :wink: Widocznie ten element wpisał się w mój styl. :slight_smile:

Z każdą kolejną pracą staram się wprowadzać nowe elementy, więcej detali, tekstur, świateł itp. Bardzo lubię malować draperię, jest obecna w wielu moich pracach. :slight_smile: Mimo, że malowałem ją dość często, nadal jest sporym wyzwaniem. :slight_smile:

Tai, absolutnie się nie obrażam! Ba, nawet jestem bardzo wdzięczny. :slight_smile: Nie powinniśmy traktować naszych błędów jako porażki, ale jako lekcje. Już chyba o tym pisałem, ale warto przypomnieć: osoby, które zajmują się tworzeniem inaczej patrzą na świat. Pewnie masz tak, że patrząc na jakiś krajobraz analizujesz: ten cień pada tak, światło odbija się tu i tu, barwa w tym miejscu jest taka i taka, i tak dalej. :wink: W ten sposób łatwiej nam dostrzegać błędy w cudzych pracach (bo w swoich po godzinach tworzenia przestajemy na nie zwracać uwagę…). Dlatego uważam, że Twoja krytyka jest bardzo cenna i wcale nie musiałaś być tak delikatna i dyplomatyczna :smiley: Tym bardziej, że jest uzasadniona. :slight_smile:
Nie sądzę, żeby brak chropowatości skóry był celowy… Na pewno nieświadomy. To dziwne, ale maluję dużo postaci, ale niespecjalnie zwracałem na to uwagę. No, może w jednej pracy. :wink: Mam kolejny cel, nad którym będę pracować.
Dzięki za komentarz Tai :slight_smile:

2 polubienia

O tym, że piękne, wszyscy już mówili, do detali też zdążyli się przyczepić, więc dodam tylko, że podoba mi się efekt pustych oczu - bardzo dobrze odzwierciedla martwość tej kobiety - staje się niczym posąg, a fakt połączenia z drzewem kojarzy mi się ze słynną Katedrą Bagińskiego (nie będzie chyba wielkim spoilerem przy tej długości filmu, jak dodam, że chodzi mi o motyw ludzi dochodzących do końca swojej drogi i obrastających w drzewa-filary katedry). A z drugiej strony, sama idea połączenia po śmierci z naturą przywodzi na myśl finał Bursztynowej lunety Pullmana, chociaż sam sposób jej przedstawienia jest różny od tego w książce.

Świetny dobór kolorów (jak zwykle u Ciebie), cudowne przejścia jednej części obrazu w drugą - po raz kolejny pokazujesz wysoką klasę tworzenia i podejmowanej tematyki. Gratulacje! :>

1 polubienie

Biigos, Paula. :slight_smile:

Możliwe, że “Katedra” podświadomie była źródłem inspiracji - kto wie? :wink:

To ciekawe w jaki sposób śmierć potrafi być inspirująca. Każdy ma swoją wizję czy koncepcję tego, co się wydarzy  u schyłku życia. Może ta nasza niewiedza stwarza pole do popisu wyobraźni? :wink:

Dziękuję za miłe słowa! :slight_smile:

Doskonałe pracę. Mistrzowska wirtuozeria. Widać ewolucję talentu i potencjału. Przedmówcy, właściwie wszystko ładnie zinterpretowali. Tematyka jest mi bardzo bliska, strasznie podoba mi paleta barw którą stosujesz. Kolory fantastycznie się ze sobą łączą, światłocienie też wspaniałe. Co do ostatniego arta, oprócz tego co oczywiste czyli Nightwishowej tematyki, widać mistrzowsko pokazany obieg materii w przyrodzie. Nic nigdy nie znika a jedynie przebudowuję się, zmienia formę. Dotyczy to wszelkich żywych istot. Dziecko jako nowe życie w barwach cudnej zieleni potwierdza tylko to, że po śmierci zostawiamy coś po sobie, nie giniemy definitywnie, w tej czy innej formie jesteśmy nadal częścią najwspanialszego widowiska na Ziemii. No i te światło, życiodajne Słońce które jest artystą, tworzy czy też umożliwia tą sztukę natury. Nasze dekady pod Słońcem. Piękne i głębokie. Mam nadzieję, że nie nadinterpretuję. Naprawdę Adrianie, chciałbym mieć ten motyw na koszulce Nightwisha, podobnie jak ten do coveru Nymana. Oby kiedyś było to możliwe, zasługujesz na to :-)

2 polubienia

Dziękuję Patryk za komentarz! :blush: Roztopiłem się jak Bałwanek z Imaginaerum. xD

Absolutnie nie! Bardzo podoba mi się Twoja interpretacja. :slight_smile: Mieści się w ramach obrazu, więc nie ma mowy o nadinterpretacji. :wink:
Bardzo lubię czytać takie rzeczy i czuję się wyróżniony, że inni chcą się zagłębiać w mój “świat”, który w pewien sposób ich zainteresował… choćby na małą chwilę. Wspaniałe uczucie!

Moim marzeniem jest ilustrowanie muzyki. Cóż, w pewnym sensie już to robię, ot dla siebie. Chciałbym kiedyś zilustrować album muzyczny. Zaprojektowanie koszulki dla ulubionego zespołu również jest wysoko na liście rzeczy to_do i zdecydowanie będę do tego dążyć. :wink:

1 polubienie

Genialny cover utworu "Amaranth" wykonany przez grupę Ocean Souls z festiwalu w Kitee:

W video wykorzystano jedną z moich prac. Czuję się wyróżniony, że mogłem dołożyć swoja małą cegiełkę do tego pięknego projektu. :)

7 polubień

Do tej pory jest to największy projekt, w którym brałem udział. Panie i Panowie, przed Wami Kiteenarium!

Jest to opowieść o poecie, zespole i muzyce. :)

W Kitee (Finlandia) odbędą się trzy koncerty połączone z narracją i wizualizacjami. Premierowy będzie w języku fińskim, pozostałe w angielskim. Scenariusz napisał Dean Kopri, aranżacje instrumentów i chórków napisali Dean i Andrew Wrangell. Wystąpi grupa "Ocean Souls" znana z fantastycznych coverów dostępnych na Youtube (swoją drogą nagrywanych w Kitee ;)). Za wizualizacje odpowiadają Kate i ja. Stay tuned !!!

A oto i oficjalny plakat :)

10 polubień

świetnie ci to wyszło, widać że wszystko dopracowane !!! i kolory ♥ Jestem pod wrażeniem ♥

1 polubienie