W styczniu będzie mieć premierę dosyć niezwykła gra , albowiem będzie to pierwsza gra z elementami rock opery , a w nagraniach udział wzięli muzycy z Dragonforce, Cradle of Filth, Epica, Sonata Arctica, Arch Enemy... .
Opis gry (zapożyczony ze steam):
Karmaflow: The Rock Opera Videogame is a puzzle platformer. You play as the Karmakeeper and it's your task to restore the balance in various mysterious worlds. Through an adaptive music system and sung narrative you will experience a truly unique rock opera.
We środę wreszcie pobrałam sobie steama, a w czwartek (chciałam napisać "wczoraj", ale że dziś jest już jutro... :D) dokonałam pierwszych dwóch zakupów (to pierwsza wydana kasa z mojego konta. Dopiero teraz. W sumie dobrze, w końcu mogłam ją do tej pory rozpieprzyć na różne potrzebne rzeczy typu książki, gry, pieszczocha i w ogóle, a tego nie zrobiłam.), wyprzedaż zimowa ftw. No, więc kupiłam sobie KOTORa i od dawna planowane The Longest Journey. W to drugie tak wsiąknęłam, że o Jeżu Kolczasty. W sumie nie gram aż tak dużo w gry, teraz przez dosyć długi czas nie robiłam tego wcale, ale jak już coś mnie wciągnie, to na amen. I TLJ właśnie tak mnie wciągnęło. Zamiast położyć się wcześniej spać, tak, jak planowałam, siedziałam aktywnie przy kompie, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. Świetna gra. Staroć, pikseloza, ale fabuła i zagadki - OMNOMNOMNOMNOM *_*
Obecnie gram sobie w Dragon Age: Orgins. Polecam - kawał dobrej roboty. Dla mnie szczególnie ciekawe są dopracowane historie poszczególnych członków drużyny :D
Ja teraz gram w Tomb Raider'y. Przeszedłem Anniversary w tamtym tygodniu, a teraz jestem na końcu Legendy, jednak nie mogę przejść ostatniego bossa. Na pewno zagram też w pozostałe części (z wyjątkiem TR z 2013 roku, bo to już gra nie na mój komputer), łącznie z tymi pierwszymi gdzie Lara miała kwadratowy biust i ten sam wyraz twarzy :D
Kiedyś, dawno temu, grałam u takiego jednego w "Legend"... Pamiętam z tej gry głównie skakanie po drążkach w domu Lary :> I mam jeszcze jakąś starą, naprawdę starą część na płytce z CD-Actiona "odziedziczonej" po moim bracie, taką, w której na początku były biegające za mną kościotrupy i chyba jakiś skorpion czy coś w ten deseń, i nigdy nie umiałam przez ten początek przebrnąć. Ale to też było wieki temu. :D
Evi - w Anniversary faktycznie ciężko było z niektórymi bossami (np. T-Rex czy dwa szarżujące centaury), jednak finalny boss czy potwór go poprzedzający (jakieś coś, czemu trzeba było odstrzelić ręce) było śmiesznie łatwe w porównaniu do poprzednich.
W Legendzie nie miałem większych problemów, jednak ostatni boss w którego nawala się ekskaliburem jest trudny, bo gdy jego życie spadnie do połowy to pada on na ziemię i po chwili wstaje regenerując swoją moc do pełna. Trzeba w niego cisnąć mieczem gdy ten się odnawia, jednak skubany tak lata po mapie i się chowa, że ciężko w niego trafić :P
Jeśli chodzi o "legend" to najtrudniejszymi przeciwnikami byli (i nadal są) "Nieznana Istota" (pojawia się w Kazachstanie), Wąż Morski (z nim męczyłam się nawet kilkanaście godzin!) i Amanda w ostatniej misji (ciężko się operuje tym "mieczem")
W Anniversary najgorsza jest Natla, ale dlatego że jej trzeba poświęcić najwięcej czasu ;)
Włączyłam sobie "Knights Of The Old Republic" i zabili mnie pod koniec tego tak jakby "tutoriala" ;-; Ja wiem, początki bywają trudne, ale żeby nie przejść pierwszej misji, takiej z samouczkiem... Emi, Ty to jesteś zdolna ;_; Mam nadzieję, że przestanę tak lamić, bo ta gra to moje cenne 22 złote!
22 zł za Knights of The Old Republic...pisząc to czuje się jak stary zgred, ale ''za moich czasów'' ta gra kosztowała 60 zł. Swoją drogą jest to jedna z najlepszych gier w jakie grałem.
Night, może i tak. Nie wiem, jak to się stało, naprawdę x_X
Izzy, przeceny na steamie ftw :3 Kupiłam ją za 3,49 ojro plus podatek :3 Druga część kosztowała tyle samo. Ale teraz jest już mniejsza zniżka i obie są za sześć z kawałkiem. Więc jak będę kiedyś chciała dwójkę kupić, to sobie poczekam aż do kolejnej wyprzedaży.
Teraz patrzę sobie na Skajrimy. Podstawka jest za 3,74, a Legendary Edition za 10,19. Nie wiem, czy szarpać się na tę drugą... Ceny wersji pudełkowej zaczynają się mw. od 100 zł, więc na steamie jest całkiem tanio, poza tym kupowanie podstawki i wszystkich dodatków oddzielnie kosztowałoby mnie 26 euro z kawałkiem, więc różnica jest duża. Ale miałam nie wyrzucać tyle kasy na te gry. Znajomy miał rację. To jest okropny pożeracz pieniędzy.
A nieeeee, te 22 złote z kawałkiem to 5 euro, które dodałam do steamowego portfela! Czyli cena KOTORa była mniejsza, nawet, jeśli doliczali podatek!
Serio? Przecież to jest świetne! Jakbyś tam BYŁ, jakbyś ty chodził po tym domu! Takie możliwości! Chcę więcej takich gier! Chcę te okulary! Jestem w tyle z nowinkami, ale aż poszukam jakiegoś info o tym. Chociaż wątpię, żeby w ciągu najbliższych kilku lat wpadło w moje ręce