Jadalnia

Który zestaw wybierzecie?

Ochydne mięso ;x

A cóż to za reakcje? Morderca, Nymph- wegetarianki?

Kocham mięsiwa w każdej postaci. Kiełbaski, boczki, szyneczki- mniam.

Dzisiejsza opcja obiadowa: roladki ze schabu nadziewane serkiem pleśniowym+ ziemniaczki+marchewka zasmażana.

A dla powyższych opcja panierowanej smażonej cukinii;)

Nie jestem wegetarianką, ale nie przepadam za mięsem. Właściwie to tylko drób mogę jeść. Bez żadnych żył czy tłuszczu ; oo

Po prostu obrzydza mnie to i nie smakuje, no ale czasami jem, bo muszę ;x

Beata, nie, jestem alergiczką i nie mogę jeść wołowiny. Wegetarianką jest moja przyjaciółka, więc przy niej też nie jem. Czerwonego mięso ogólnie toleruję tylko w niektórych potrawach, do ryb mam awersję od kilkunastu lat. Podobnie jak Nymph jedynie drób lubię, a i to nie zawsze.

Twoja propozycja obiadowa jest zabójcza dla serca i układu krwionośnego.

Ja lubię mięso tylko wtedy, gdy jest to drób, czasem ryba lub gdy jest mocno doprawione i nie ma w nim tych wszystkich. żył ;-; Tak więc w życiu nie zjem żadnej kiełbasy, schabowego, golonki i innych takich :x Ale np. sałatkę z kurczakiem kocham ♥

Ja uwielbiam wszystkiego rodzaju mięsa ^^ schabowe, kiełbaski - zwłaszcza te z grilla, pięknie wysmażone. Rolady również lubię. Kurczaka w każdej postaci. Beatko, przychodzę do Ciebie dzisiaj na obiad. Jedyne czego nie trawię w żadnej postaci to wątróbka i inne wnętrzności. Fuj : //

Ja mam podobnie jak Invi - nienawidzę wszelkich wnętrzności. Wątróbka, żołądek, flaki - fuuu, czegoś takiego nie ruszę. I ozorków też bym nie zjadła. No i mięsa z królika... Poza tym nie wybrzydzam jakoś specjalnie... Drób, wołowina, cielęcina - uwielbiam. Kocham mięso mielone ♥

Nawet po spojrzeniu na takie wnętrzności jest mi niedobrze, co dopiero zjedzenie tego ; o

I boję się surowego mięsa o.o nie dotknę nawet : (

Mnie obrzydza zmielone mięso lub pocięte, same wnętrzności nic mi nie robią :P

Invi, zapraszam- już gotowe:)

Jutro papryka nadziewana- kto się pisze?;)

Apropo, uwielbiam tatara- moja wybitna uczta:)

Papryka *.* nadziewana *.* jutro też będę. A tatar? Nie pamiętam żebym jadła... A moja mama zrobiła dzisiaj naprawdę ambitny obiad - zupa cebulowa (♥) i ziemniaki z kefirem :P

Invi to jutro też czekam;)

Za zupą cebulową nie przepadam, ale ziemniaczki z kefirem- zawsze:)

Ja dzisiaj jadłem tylko jabłka z mojego ogrodu ♥ A moja rodzinka sobie pojechała na miasto, żeby coś zjeść w restauracji. ;-;

Mielone mięso jest dobre w kotletach mojej mamy ♥ Chociaż ona marudziła, że po obejrzeniu ze mną Sweeneya już chyba nigdy nie tknie maszynki do mięsa... Ale na szczęście to było tylko takie gadanie :D

Jedliście grochówkę z musztardą? Ja miałam okazję,ale nie skorzystałam. W Finlandii to chyba normalne, ale nie na mój żołądek. To był sam groch, gęsta zielona paćka i oni (Finowie) to jedli z musztardą - tak wygląda fińska grochówka :(

bleeeeh...

znaczy nie wiem, bo nie jadłam...

ale... blaeeeeh!

Meh, ja wogóle nie lubię grochówki, co dopiero z majonezem...

Grochówka? Fuj. Nie trawię, tak samo jak fasolówki.

Za to wczoraj jadłam na kolację (o wpół do dwunastej :D) smażone rzeczne rybki, które przywiózł mój brat. Złowione jeszcze tego samego wieczoru ♥ Pycha ♥

A rybkę bym sobie zjadł :) Niestety nie mogę sam jej zrobić, bo jak to zwykle bywa, obiad w moim wydaniu będzie tłusty, suchy, ostry i bez jakiegokolwiek smaku. Ostatnio gotowałem coś a'la chilli con carne, ale na średnio ostro, bo fundusze nie pozwoliły na papryczki a z proszku nauczyłem się, żeby nie dawać za dużo, bo jak raz flaki gotowałem, to na jakieś 2 litry flaków wsypałem 3 płaskie łyżeczki herbaciane ostrego chlilli. Dopiero następnego dnia ujawniły swoje prawdziwe oblicze. Zjeść, zjadłem, no problem. Ale aby zjeść jakieś 0,5l flaków musiałem wypić ponad 3 litry wody :)