Jadalnia

A my ostatnio wreszcie zjedliśmy to mięso z krokodyla i kangura, które kupił mój braciszek (on uwielbia próbować, takie kulinarne eksperymenty go kręcą i wiecznie kupuje jakieś dziwne rzeczy. Kolejna cecha odróżniająca go od mamy). Niby niedobre nie było, ale i bez rewelacji. Wiecie, taki krokodyl czy tam kangur, nie pamiętam, kosztował bodajże 200 zł za kilogram. A pieczony kurczak, indyk czy mielony kotlet mojej mamy są dużo smaczniejsze.

O, tortilla na słodko? Muszę spróbować. ;3 Tylko akurat dzisiaj moja siostra zrobiła taką z mięsem i czerwoną fasolą, więc trzeba by kiedyś znowu kupić te placki.

Pączki tylko moje i Fika :3 Na jutro ^^

3 polubienia

Śliczne, daj jednego *.*

(Wytrzymacie do jutra? :D)

Wyglądają cudnie- ale to prawdziwe?;) Podrzuć jednego orzeknę czy tak dobre jak ładne:)

Ja w sumie też się zgłaszam na testera. Myślę, że należałoby powołać specjalną komisję ds. wyglądu i smaku. Jako samozwańczy przewodniczący owej komisyi składam wniosek o przesłanie próbek celem skonsum… orzeczenia jakości zgodnej z Unijnymi standardami - rzecz jasna!

Będę na Was czekać - adres na PW. :P

Również zgłaszam się na testera : D Smacznego ;>

Dzień dobry wszystkim !!!

Co najbardziej lubicie jeść ?

pozdrowionka wszystkim ;D

Uwielbiam ryby: karp to król mojego stołu cały rok.

Objadam się wszelkimi ziarnami i orzechami.

Moje zawsze chętnie zjadane danie to:

ziemniaczki pokraszone skwareczkami, posypane koperkiem i zsiadłe mleczko czy kefir- mniam:)

Heh, ziemniaki z kefirem kojarzą mi się z dzieciństwem i prawie codziennym siedzeniem u babci, kiedy rodzice byli w pracy, a ja miałam 3-4 lata i jeszcze nie chodziłam do przedszkola :D Bardzo często mnie tym karmiła. Teraz też czasem mi się zdarza coś takiego zjeść, chociaż rzadziej. Proste, a pyszne :3

Ja najbardziej lubię placki ziemniaczane , schabowy kotlecik , ziemniaczki ( mojej babci ) ;D i szarlotkę *_*

Czy wiecie, że wielkanocna święconka powinna składać się z 7 elementów?

Do koszyczka wkładamy:

- jajka będące symbolem odradzającego się życia, zmartwychwstania i zwycięstwa nad śmiercią. Jajka to również oznaka płodności. Wierzono, że dzielenie się jajkiem umacniania więzi rodzinne i korzystnie wpływa na relacje między najbliższymi

- chleb, który w tradycji chrześcijańskiej symbolizuje Ciało Chrystusa, a we wszystkich kulturach jest pokarmem niezbędnym do życia. Chleb jest również symbolem godności człowieka. Włożony do koszyczka ma gwarantować dobrobyt i pomyślność

- sól, która chroni przed zepsuciem i symbolizuje oczyszczenie i prawdę. Dawniej wierzono, że posiada ona moc odstraszania złych mocy i sił nieczystych. Chrześcijanie natomiast są „solą ziemi”

- chrzan symbolizujący siłę fizyczną i witalność. Chrzan to także symbol pokonania goryczy męki Zbawiciela. Umieszczony w koszyczku ma zapewnić zdrowie i sprawność. Ma także wspomagać skuteczność innych święconych pokarmów

- wędlinę oznaczającą dobrobyt i zamożność rodziny. Ma ona zagwarantować zdrowie i dostatek całej rodzinie. Do wielkanocnego koszyczka wkłada się głównie wyroby wieprzowe - kawałek szynki lub kiełbasy

- wielkanocną babę, która symbolizuje umiejętności, powodzenia i dostatku

- baranka, który jest symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego. Uosabia triumf życia nad śmiercią, przezwyciężenie zła i odkupienie grzeszników

lub zajączka będącego symbolem wiosny i odradzającej się przyrody. Podobno śpi z otwartymi oczami i to on miał pierwszy zobaczyć Zmartwychwstałego Chrystusa.

3 polubienia

O, to u mnie w koszyczku nigdy nie było chrzanu, przynajmniej tak mi się wydaje, i baby wielkanocnej. Za to oprócz soli wkładamy też pieprz. I gałązki bukszpanu. I sztucznego kurczaczka :happy:

Sztuczny kurczak - symbol pustki, nowoczesności i GMO :D :D

1 polubienie

Kurchuck, The God Of Emptiness O_O


...Przepraszam, tak mi się skojarzyło. Offtopuję :x

Po ciemnej i ponurej zimie mamy ochotę na nowalijki. Wyglądamy wiosennych smaczków: kapustki, szparagów, truskawek itd.

Na co czekacie najbardziej? Wasze ulubione wiosenne zestawy?

Wiosna to dla mnie początek długich dni oczekiwania na stopniowo dojrzewające owoce. Posiadanie działki ma ten plus, że o wszystkich owocach wiem, iż są zdrowe, bez chemikaliów i, co ważniejsze, własne i za darmo! :D Czekam na truskawki, chyba najbardziej, żeby je sobie przyrządzić z bitą śmietaną, albo zwykłą, słodką i cukrem, może pokusić się o ciasto z truskawkami, albo lody? Oczekuję też malin i jeżyn (choć na te drugie przyjdzie jeszcze bardzo długo czekać), a nawet porzeczek, lub agrestu! Domowo robione kompoty i syropy to jest to. Nie wiem, jaki będzie ten rok, ale mam nadzieję, że nasze działkowe drzewko brzoskwiniowe też ładnie obrodzi... ale brzoskwinie... zjem bez żadnych dodatków. Kocham brzoskwinie! :-D

3 polubienia

Tai, ja mam, podobnie jak u ciebie. W okres wiosna - lato jem sporo owoców szczególnie truskawek, malin i owoców cytrusowych. Uwielbiam z owoców tworzyć sorbety koktajle i moje ukochane Corn Flakes nestle z truskawkami z zimnym mlekiem. I też jem tłusto i to bardzo tłusto jak jestem nad jeziorem, to jem, wtedy zapiekanki z ketchupem i majonezem, frytki, czy tez hamburgery. Nie zapominając o warzywach zawsze mam ich w dostatku dostaje od dziadka z jego ogrodu zawsze sporo jem sałaty, ogórków, rzodkiewek, szczypiorku. W ten okres pije tez dużo mleka, jogurtów pitnych. A po obżarstwie na rowerek albo siłownię sport, to zdrowie. :)

Ja Was zamorduję. Poszczę od słodyczy od paru dni, a Wy mi tu o jedzeniu. SŁODKICH truskawek z CUKREM i BITĄ ŚMIETANĄ. Nie pomagacie. No, ale jak na razie moja słaba silna wola jest silniejsza niż zwykle.

Owoców z działki wyczekuję i to bardzo. Zwłaszcza, że ostatnio sklepowe jabłka się jakoś skiepściły (albo trafiamy na wadliwe egzemplarze), to zdecydowanie nie ten sezon, i nie mam czym się objadać (taki koszyk jabłek stojący w kuchni bardzo się przydaje, kiedy człowieka bierze ochota na coś słodkiego - można ją zaspokoić owocem, zamiast pożerać czekoladę i cukierki). W tym roku może być sporo czereśni, przynajmniej jeśli ufać ilości kwiatów na drzewie. Oczywiście, jak zwykle połowę zjedzą nam ptaszory, ale i tak trochę zostanie. Poza tym jak zwykle porzeczki czarne i czerwone (tęsknię za naszym krzaczkiem z białymi, co go już od tak dawna nie ma ;-; ), maliny, kilka wiśni na krzyż, parę truskawek (zawsze jest ich dosyć mało, ale za to są sto razy pyszniejsze od tych kupnych), poziomki... Nie mogę się doczekać ♥ Uwielbiam owoce ♥


A, no i też bardzo lubię koktajle. W zeszłym roku parę razy robiłyśmy z mamą, były takie pyszne, owocowe, mniam *.* Tylko nie wiem, czy blender jest czynny... Chyba nie, bo pamiętam, jak w zeszłym roku zmiksowała nam się razem z koktajlem plastikowa pokrywka od tegoż blendera.

2 polubienia

Truskawek to ja będę miał pod dostatkiem (ponieważ głównie polega na tym moja praca wakacyjna :) ). Zawsze wtedy jem ich naprawdę sporo. Na farmie w której pracuję (w sezonie) są one bardzo duże, czerwone i słodkie; tzw. "mutanty" (zniekształcone truskawki) muszę wyrzucać do kosza. Zawsze mi ich szkoda i przeważnie je pożeram (mają obłędny smak).

Zbieram też maliny. Je również zjadam w niebotycznych ilościach. Jednak, są one już gorszej jakości. Nie są wcale słodkie i mają mdły smak.

Nie mogę się już doczekać wyjazdu, bo przy okazji, zarobię sporą sumkę pieniędzy :)

Wracając do jedzenia, bardzo smakują mi młode ziemniaczki, z koperkiem, śmietaną i mizerią; koniecznie z kotletem schabowym :)