Ja akurat miałem to szczęście ze zaczałem od razu od słuchać od słynnej triady płyt Elodia -Stille -Fassade, a piewszym kawałkiem jaki usłyszałem był Sanctus ;).
Paradoksalnie zaczynałam od Elodii… Niemniej randomowy wybór utworów, który mi przypadł w udziale, nie był niestety podyktowany jakością i - jak się okazało - najlepsze pozostało mi na koniec 
(…) fakt ze Tilo nie ma talentu wokalnego ale jego taki sobie głos pasuje nawet do tej muzyki.
Tak, wokal Tilo gryzłby się niepomiernie z czystej wody klasyką, niemniej świetnie pasuje do rokowych klimatów. Stąd strzał Wolff’a w 10 z połączeniem obu muzycznych fascynacji. Tak między nami mówiąc gorzej przyswajam wokal Anne, która - jako Finka bodajże - dodatkowo ma fatalny akcent 
Poza tym liczą się głównie kompozycje i aranżacje a tutaj jest on geniuszem i chyba jednym mi znanym muzykiem rockowym który całkowicie sam aranżuje tak dużą orkiestrę bez pomocy nikogo z zewnątrz.
Przede wszystkim należy mu się ogromny szacunek za muzyczny kunszt i wszechstronność, albowiem jak na prawdziwego artystę przystało, potrafi zagrać chyba na każdym instrumencie, stąd pewnie te umiejętności kompozycyjne, o których pisałeś. To musi być wynik prawdziwej pasji, skoro zaczynał w dzieciństwie, a jako 18-latek już odniósł sukces…
Osobiście nie znam w ogóle niemieckiego więc tą muzykę nie odbieram przez teksty jak w przypadku pollskich czy anglojęzycznych grup a poprzez uniwersalny język emocji jakim jest muzyka :), oraz na poziomie samych kompozycji i aranżacji. >
Tak a’propos języka: ciekawa sprawa, bo ile zauważyłam Lacrimosa ma teksty w języku niemieckim i angielskim (niektóre utwory mają wersje w obu językach) ale Snakeskin tylko po angielsku…
Akurat Snakeskin nie zbyt mi odpowiada bo zawsze wolałem rockowo-orkiestralne brzmienia od elektroniki.
Hm… mi elektronika nie przeszkadza, więc Snakeskin jest dla mnie formą dopełnienia Lacrimosy. Jak najbardziej rozumiem, że można jednego lub drugiego projektu nie lubić, albowiem nie ma przymusu lubić wszystkiego
Tak po prawdzie jednak oba mają wspólne mianowniki. I nie jest to tylko łącznik w postaci Tilo, jego kompozycji, tekstów, aranżacji, ale także klasycznych naleciałości. Słychać je szczególnie na “Canta Tronic”, do którego to projektu została zaangażowana niemiecka śpiewaczka operowa.
No, ale nikogo nie będę na siłę przekonywać 