Ogólnie trochę nie lubię głosu Floor. Z tegoż powodu "Ghost love score" słucham tylko w wykonaniu Tarji. Choć wersję Floor słyszałam, chyba tę z Japonii. I mi się nie podobała.
A tu taka dziewczyna z moich okolic : ) Ogólnie zdolna bestia XD
Ogólnie co do GLS uwieeeelbiam tą piosenkę. Tarja zaśpiewała ją niesamowicie, ale Floor (live Buenos Aires 2012) powaliła mnie na kolana, no po prostu nie mogę przestać tego słuchać *.*
Co do wykonania Anette, cóż nie skomentuje dużo. Powiem tylko tyle, że na filmikach (live GLS) , gdzie jest przyrównywana do Tarji czy Floor, to płakałam ze śmiechu xD
Ja też mam tak, że słucham tylko w wykonaniu Tarji. Floor słyszałam… z Buenos Aires chyba, ale nie powaliła mnie na kolana, szczególnie końcówka była za bardzo rockowa, rozdarta (mimo, że ofc kocham rocka i metal etc., tutaj jakos mi to no… nie pasuje), przywykłam do tej subtelniejszej, bardziej klasycznej wersji. Generalnie GLS to taki utwór, przy którym co wrażliwszym mogą zakręcić się łezki, więc takie “darcie” przy całym szacunku dla Floor) jest pewnego rodzaju… profanacją tej delikatności.
Rozszerzam wątek, bo ta wersja jest godna waszych uszu:)
Magiczna Wersja Beatko ,tak jak powiedziałaś każda sekunda to dreszcze na całym ciele
Zaiste, śliczne to jest ♥ To się nazywa Najtłiszowa magia ^^
Nightwish - Ghost Love Score , Buenos Aires 2012 , Floor
Jak dla mnie najlepsze wykonanie GLS, mimo że bardzo lubię Tarję, wokal Floor jest tu cuuudowny, a wokal Anette... no cóż nie pasuje do tej piosenki ;)
Wracałam do tej wersji przez jakieś 5 lat, gdy mi brakowało dobrego jej wykonu w wersji live ^^
Znam, ale wolę GLS z End of An Era :) Jednak. Ani Floor ani Anette, tylko stara dobra pani Turunen :)
Jak zwykle Ghost Love Score jest magicznym mistrzostwem ♥
Jak "Ghost Love Score" to tylko koncertówka Floor ♥ ♥ ♥
Zgadzam się. GLS z samej płyty jakoś mocno mi nie “podbiło”, za to słysząc jego wykonanie na żywo najpierw z Live at Lowlands (w sumie moja ulubiona koncertówka NW) a potem na EofaE stwierdziłam, że to mistrzostwo świata. Ten brzmi jeszcze bardziej hmm… majestatycznie niż w wydaniu studyjnym. Moja opinia na ten temat nie zmieniła się, aż nie dawno usłyszałam go w wydaniu Floor z Buenos Aires bodajże. I… dżizas… to co ona zrobiła z tym kawałkiem, a szczególnie końcówką to mistrzostwo świata i okolic. Nie potrafię tego ubrać w słowa, ale skóra sama się “zgęsiła” w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a skoro tak się stało to coś w tym musi być, imo. ![]()
I chyba nie da się już lepiej, ale kto ich tam wszystkich wie… ![]()
Całkowicie się z Wami zgadzam Jil i Sel ♥
Też miałam gęsią skórkę jak tego suchałam GLS (szczególnie końcówkę), w wykonaniu Floor.
U Tarji brakuje mi tej różnorodności, takiego zaskoczenia, choć i tak mi się podoba : )
Zgadzam się. Nigdy nie przypuszczałem, że mój ulubiony utwór zespołu, który znam na wylot może zabrzmieć inaczej, mocniej, ... lepiej?
Teraz jest idealną, zamkniętą historią. I chwała Floor za to. :)
Sel na pewno masz na mysli to:
Ktoś kiedyś wrzucił na jakiegoś fanpejdża NW to nagranie właśnie... myślałam, ze się rozpłynę już na samym początku, a końcówka mnie po prostu dobiła. Floor jest niesamowita, w After Forever czy nawet teraz w ReVamp daje czadu jak mało która FFM (wybacz Simone, ale nawet Ciebie pobija :( ). Ktoś, kto dopiero zapoznawałby się z zespołem po przesłuchaniu GLS Floor na pewno stwierdziłby, że to utwór napisany specjalnie dla niej. To co ona zrobiła z GLS to mistrzostwo świata, dokładnie tak jak napisałaś, Selvish :D Kocham ją za to ♥
Zawsze po przesłuchaniu GLS z Floor zadaję sobie pytanie: jak zareagował Tuo jak pierwszy raz usłyszał jej interpretację- może ktoś zapyta w Nightmail'u?
Ruch sceniczny Jansen jest bardzo kobiecy i subtelny, nie można oderwać oczu i ten jej ciepły uśmiech.
Tarji tembr + NW to najwspanialsze zestawienie z jakim się spotkałam. Kreacje Turunen przypadają mi do gustu jak i Floor'owe.
Jednak ruch sceniczny TT nie do końca mi odpowiada.
O Anetce się nie wypowiem:
Nie znaczy, że zle, ale czy to tak ma brzmieć?
Tuo w 2.22 ma diabła w oczach;)
Wydaje mi się że Tuo po usłyszeniu GLS w wersji Floor zareagował tak jak ja tzn Kopara mu opadła do samej ziemi ,zgadza się ruch sceniczny Floor jest niesamowity wręcz hipnotyzujący to kołysanie biodrami i jej długie nogi robią swoje co do wdzianek to i Tarja i Floor mają na prawdę ciekawe kreacje ,fakt to co robiła Nette zostawić można tylko bez komentarza,żenada to najdelikatniej pisząc
Eee tam, przesadzacie :P mi GLS w wykonaniu Anette nawet nawet się podoba (pomijając fakt, że cały utwór, nieważne w jakim wykonaniu, średnio mi podchodzi). Ważne jest przecież to, że się kobieta starała i nawet jak na jej możliwości dobrze jej wyszło.
Beti, Maestro nie ma diabła w oczach, to przecież jego normalna mina :P
Edit. Równie dobrze mogłabym teraz powiedzieć, że nie lubię Floor, że jest za wielka i psuje magię NW, a jej GLS mnie zniechęciło jeszcze bardziej. A co do bioder, Pablito, to nikt nie przebije Tarji :P
A wiecie, ja się nawet zaczęłam wzruszać jak usłyszałam wersję Anette. Nie jest zła.
Mi wersja Anette podoba się taką, jaką jest. Nie wydziwia, nie kombinuje. Po prostu śpiewa najlepiej jak umie i nie schodzi ze sceny.