Moje poprzednie Steele wytrzymały 4 lata. Podobnie u znajomych. Musiałeś mieć pecha xD
Jeżeli chodzi o firmę glanów to polecam HD - jedyne, które wcale mnie nie obcierały i są dość wytrzymałe. Steele też były całkiem niezłe.
HD są drogie i za przeproszeniem do dupy xD Ogólnie ta marka jest do niczego ![]()
Fabryka Steelów jest w moim mieście... A ja mam około 3 km od domku i ciągle nie umiem się wybrać. xD W końcu zdecydowałam się, że kupię sobie na wiosnę, w sumie już mam jedne upatrzone... ;) W moim przypadku liczy się też to, że nie muszę płacić za przesyłkę. ;)
(Takie śliczne, 20 dziurek... 180 zł...). ;)
O przepraszam bardzo, mam od HD kilka par butów i wszystkie dużo przeszły. I mogę szczerze powiedzieć, że dobrze wydałam te pieniądze. Glany od Steela wytrzymywały u mnie ok. 1-1.5 roku, od HD ok. 3 lata. Ciągłego noszenia,przez wszystkie pory roku. Adidasy (a może bardziej tenisówki? nie wiem w sumie jak nazwać te buty) od HD wytrzymują bez problemu od wiosny do jesieni (jak kupowałam innych firm - zazwyczaj nie dawały rady po 3 miesiącach).
(Takie śliczne, 20 dziurek… 180 zł…).
To dużo? ![]()
Jak na glany nie... ale jak na mój portfel... Rodzice się nie chcą dołożyć. :<
I nie umiem ich zmusić, żeby w końcu poszli ze mną do tego sklepu. :/
Hahaha, no ja nie zamierzam w nich szaleć... chociaż w sumie nie wiem co mnie czeka xD
Dziękuję wam za pomoc, kochani :) Postanowiłam przejechać sie w tygodniu do sklepów z glanami, przymierzyć, zobaczyć czy w ogóle będę się dobrze czuła w nich :D Dam znać do jakich doszłam wniosków i na pewno podeślę fotkę w moich pierwszych glanach XD
:*
edit:
http://allegro.pl/glany-dr-martens-martensy-1460-cherry-wisniowe-42-i3829074050.html
chce je *_* dlaczego takie drogie? ;(
Drogie, bo to renomowana firma Dr.Martens ;) O Martensach w świecie metalu się nie mówi - te obuwie to po prostu nie są glany. Zgadzam się z tym, jednak ja nie jestem ich specjalnym przeciwnikiem jako obuwia - jestem przeciwnikiem tego, co zrobiły z rynkiem obuwniczym (co but na wiosennej/jesiennej wystawie to Martens lub jego tania podróbka, do tego ta świecąca się guma i wzroki na niej + miliony kolorów do wyboru). Niby powinienem mieć to gdzieś, bo ich nie noszę = co mnie to, ale drażni mnie strasznie jak wszędzie wszyscy mają to samo, bo taka moda. Ja modzie mówię NIE, NEIN, NIET, NO, EI, IKKE...
Jill, moja koleżanka ma takie martensy, a druga fioletowe ^^. Faktycznie są ładne i mniej hardcorowe niż glany, ale strasznie drogie. Bierz glany xD.
Jak dla mnie Martensy są dla ludzi, którzy są za mało odważni na glany :)
Ten kolor jest tai boski...
ale i tak nie kupie, bo mnie nie stać xD Rzucam sie na głęboką wodę i biorę steele, a co mi tam!
Ja mam Steele dziesięcio dziurkowe już dwa lata i mają się dobrze. Jedynie się tak dziwnie powiginały z boku ;D
Zanim zaczęłam je nosić, to trzy razy pastowałam, żeby trochę zmiękły xD No i w ogóle trzeba pamiętać, żeby je dosyć często pastować : )
Najbardziej czego nie lubię to jak do podeszwy przyklei się błoto, kamienie, itd. Myj to później kurde. No i jak śnieg się tak przykleja, że się chodzić nie da xD
Nie obcierały mnie na początku. Nie da się w nich paradować cały dzień, bo nogi odpadną xD
Marzę sobie o takich 15, z klamrami *.* i o martensach kolorowych (fioletowe ♥), ale wkurzają mnie te nastolatki w martensach, BO MODNE. Grrr, to jest okropne.
Ale Jill - lepiej najpierw kupić glany, mają blachę i lepiej się kopie ludzi ♥
Btw. glany=/=martensy ;___;
Martensy... Pamiętam, że to dzięki nim, a gwoli ścisłości dzięki temu, że moja siostra je wypatrzyła w jakimś szewczyku czy innym dosyć tanim sklepie z butami i mnie o nich poinformowała, trafiłam na moje maleństwa ♥ Stały obok Uli martensów, tylko o dychę od nich droższe, cięższe, czarne ♥ Moje glanki ♥ Ale żałowałam, że nie stać mnie na obie pary :D Martensy też są fajne.
Nimfa, to źle, że ja nie pastuję swoich? :-D I mnie też wkurza to przyklejanie się. Jak na zewnątrz jest mokra ziemia, to wtedy z reguły śmiecę na podłodze, bo mi z podeszwy wypada -_-
No, po prostu mogą Ci się szybciej zniszczyć.
Noo, albo jak po szkole chodziłam, to zawsze zostawiałam trochę ziemi lub śniegu ♥ I pościg sprzątaczek xD
To w mojej szkole trzeba zmieniać buty. Strach pomyśleć co by było gdybym chodziła po szkole w glanach i zostawiała za sobą roztopiony śnieg. Ostatnio nie padało, a kolega na mnie nawrzeszczał, bo mu tyyyle piachu do domu wniosłam. Glany brudzą wszystko wokoło :P.
Kiedyś koleżanki z klasy mi powiedziały, że nie rozumieją jak ja mogę chodzić w glanach, bo przecież one wyglądają jak buty do kopania ziemniaków (hahaha :P), a martensy są piękne i ok. No błagam... Gdyby glany sprzedawali po 500zł w urocze, kolorowe wzorki i nosiłyby je gwiazdy i blogerki to też byłyby dla nich śliczne.
U nas też trzeba było, ale ja miałam to gdzieś xD Czasami z mopem latałam ♥
Taak, brudzą i ściąga się je 3 dni xD Wiecznie wszyscy na mnie czekają haha
A tam, ściąganie. Ale ile czasu się zakłada! :happy:
Ech, kocham je. Naprawdę. ♥.♥
Założyć można szybko, nie trzeba wiązać xD
Ale ja nie lubię niezawiązanych, stopa w nich lata :D