Jak będą letnie upały po 40 stopni, to ja ten śnieg będę z rozrzewnieniem błogosławiła
Okna od południa + duże miasto + upał i duchota + brak klimatyzacji = nie żyję
E tam, i w maju się śnieg zdarza. Fakt, wiosna się spóźnia, ale póki nie ma połowy kwietnia jestem jeszcze optymistką XD
Jak będą letnie upały po 40 stopni, to ja ten śnieg będę z rozrzewnieniem błogosławiła
Okna od południa + duże miasto + upał i duchota + brak klimatyzacji = nie żyję
E tam, i w maju się śnieg zdarza. Fakt, wiosna się spóźnia, ale póki nie ma połowy kwietnia jestem jeszcze optymistką XD
[/quote]
Ja mam okna od wschodu :dodgy: Godzina 5 rano a u mnie w pokoju Sahara (nie, nie piosenka xD )
no nie całą... fakt, że śniegu było niewiele, w lutym chyba go dopiero dowaliło na dwa tygodnie. później zaczęła się robić wiosna i zima wróciła usadzając wszystkim kopa. chodzi o to, że ja się czuję przez to tragicznie. zima może sobie być z nawałem śniegu i trzaskającym mrozem. ale niech to będzie w odpowiednim czasie. bo to jest nienormalne, że wielkanoc wygląda jak boże narodzenie i na odwrót. i że marzec/kwiecień robią się miesiącami zimowymi. pogodzie się coś porąbało chyba pod kopułą...